- Organ prowadzący
- Plany lekcji
- Co poza nauką
- Konkursy
- Akademia Filmowa
- Projekty
- Nasze sukcesy
- Nasi Przyjaciele i Sponsorzy
- Gazetka
- Stopolanka Nr 1 2011/2012
- Stopolanka Nr 2 2011/2012
- Archiwum
- Stopolanka Nr 2/2009
- Stopolanka Nr 1/2009
- Stopolanka Nr 14
- Stopolanka Nr 13
- Stopolanka Nr 12
- Stopolanka Nr 10
- Stopolanka Nr 9
- Stopolanka Nr 8
- Stopolanka Nr 7
- Stopolanka Nr 3
- Walentynkowe różności
- Franek czy Maciek?
- Pożegnanie Pani Marty
- Pogodny barek
- Dziadek Oleś
- Opłatek
- Śladami przeszłości
- Ks. Jan Twardowski
- Stopolanka Nr 2
- Stopolanka Nr 1
- Stopolanka Nr 8 2010/2011
- Stopolanka Nr 5 2010/2011
- Dokumenty do pobrania
Pracownia komputerowa

Pożegnanie Pani Marty
Pożegnanie pierwszej „emerytki” w historii szkoły
M. Klinkosz
Fakt
to nader smutny, ale i zadziwiający. Niepogodny ze względu na utratę
tak pogodnej, kompetentnej i lubianej przez wszelkie pokolenia
nauczycielki. Osobowość tej postaci i potrzeby szkoły pozwalają
podejrzewać, że nić wiążąca ją z nami nie zostanie przerwana, czego
byśmy sobie życzyli. Wszak mieszka niedaleko i... jak powiedziała
uczniom, przyjmie ich na wagary :)
Zadziwiający? Tak! Celowo użyłam cudzysłowu. Przecie to wulkan energii
i niespożytych sił. Choć znam ją krótko, zaledwie pięć miesięcy,
zdążyła oczarować mnie swoją osobą i... nie chciałabym się z nią
rozstawać. Jest niedoścignionym wzorem pedagoga i kopalnią pomysłów.
Cała szkoła, stojąc na schodach, żegnała ją śpiewając poniższą
piosenkę. Był tort, kwiaty, uśmiechów tysiące i łzy... Jak w rodzinie,
w której żegna się dobrą ciotkę, bo jedzie właśnie do portu, skąd
statek powiezie jšąna zasłużony wypoczynek, wymarzoną Cyterę.
Dobrze, że Cytera owa jaśnieje bielą ścian w pobliżu szkoły i będzie można wpaść na herbatkę :)
Pożegnalna piosenka klasy szóstej dedykowana Pani Marcie Jucewicz
Już odchodzi Pani Marta na emeryturę,
Z łezką w oku Ją żegnamy i śpiewamy chórem.
Bez nas życie będzie nudne, dzień będzie się dłużył
I nie będzie miała Pani na kogo się wkurzyć
Za to oko co podbite i szybę wybitą,
Teraz pewno Pani będzie zwyczajna kobitą.
Rano rynek, potem fryzjer, inne gabinety,
Będzie Pani tak się męczy ć jak szare kobiety.
Czyż nie lepiej plan układać, długą zastępstw listę,
I do pustych głów nam wtłaczać prawdy oczywiste.
Kiedy Pani się zachciało zwiewać od nauki,
Teraz trzeba będzie szybko starać się o wnuki.
Może wnuki nas zastąpią? choć uwierzyć trudno,
Jeśli od nas mniej ich będzie, no to będzie nudno.
Gdy tymczasem my tęsknimy już za Panią Martą,
Jej nie będzie, to do szkoły przychodzić nie warto.
Pani Marty tuż za rogiem piękny domek stary,
My będziemy tam chodzili zawsze na wagary.
Gdańsk 24 stycznia 2006
bez ciebie jak
bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -
szeptem
modlę się do uśpionego nieba
o zwykły chleb miłości
Na obrazie podarowanym Pani Marcie
jawi się ona sama w swoim ogródku
spoglądająca na.....

No... nie było aż tak smutno!










