Zamach na zupę


 Podniósł rękę na własny talerz  z  zupą! Co myślicie, że to niemożliwe? No to uważajcie!                             

     W pewnej szkole gimnazjalista, mocarny faciu, podniósł rękę na własny talerz z zupą. Jak to się stało? Wydawało się, że koleś chce tylko przystawić sobie krzesło. Podniósł je, a potem z wielkim impetem zadał cios bezbronnemu kapuśniakowi. Trafił w uchwyt miski. Ta zaś odchyliła się, zapewne, by uniknąć ciosu. Zupa, chcąc nie chcąc, popłynęła strumieniem w dół.
     Cała nasza jadalnia, a zaznaczam, że była to godzina szczytu, wybuchła szczerym śmiechem. A fe, żadnego współczucia! Dla zupy oczywiście!
     Tymczasem nasz dziwnie skruszony zamachowiec udał się po papierowe ręczniki. Pod jego nieobecność ostatnie kropelki zupy uciekały po krześle. Kap, kap, kap! Paru nauczycieli widziało to zdarzenie, lecz o dziwo obeszło się bez nagany.  

      Jaki morał z tego zdarzenia?
Nigdy nie przestawiaj krzesła w naszej szkolnej stołówce!

MAG