Szkolne sprawy

Szkolne sprawy, czyli nie wszystkim jest dobrze

   „Tajemnicze Chochliki”   Postrach szkolnej szatni !   
                 

    

Od pewnego czasu w naszej szkole grasują chochliki. Te małe potworki robią niestworzone rzeczy. Na przykład, wiążą sznurówki, przekładają buty. Bywa też, że gdy  ktoś zostawi w szatni plecak, nieprzyjemny stworek dokładnie go „przetrzepuje”. Jestem ciekawa,  po co to wszystko? Wyobraź  sobie sytuację. Wchodzisz do szatni i widzisz swoje buty strasznie powiązane i poszarpane. Czujesz się, jakby ktoś uderzył cię w twarz. Rozglądasz się z obawą, czy coś za chwilę nie zaskoczy cię czymś równie mało  zabawnym.

Chochliku, jeśli mnie czytasz, pomyśl nad tym, co robisz?

 Jeśli lubisz żarty, zapraszamy do współpracy. Może jakiś zabawny komiks ?

 
               Matylda Grabska

 


 Żółwik albo w co się bawić? Afera na drugim piętrze

        Tego dnia uświadomiłem sobie, że w żółwiku nie ma nic zabawnego. Zbliżało się południe, gdy nagle przyjemny hałas przerwy został zakłócony rykami i przekleństwami dobiegającymi z górnego piętra. Pomyślałem fajnie jest, coś się dzieje. Gdy nieco później kumpel opowiadał nam zdarzenie z wyższych sfer, pokładaliśmy się ze śmiechu. 
        Jakiemuś kolesiowi serdeczni przyjaciele zrobili niewinnego psikusa (czy niewinnego?). Otóż wyjęli mu
z plecaka całą zawartość, wywrócili go na lewą stronę, a następnie włożyli rzeczy z powrotem, zapinając plecak. Właściciel nie poznał się widać na żarcie, bo tupał nogami i ryczał, jakby go przypiekali rozżarzonym żelastwem. Wzbudzało to ogólną wesołość.
        Gdy historia dobiegła końca, spojrzeliśmy po sobie i jakby na raz dwa trzy powiedzieliśmy Ale to chamskie! Przestaliśmy się śmiać. Właściwie nie rozumiem, po co tyle agresji pod płaszczykiem „niewinnego żartu”? A Wy?
                      Kacper Kubara