Społeczność STO

 Zuzia Montwiłł,

Józef Montwiłł, nauczyciel języka polskiego na tajnych kompletach

To niesamowita postać, którą znam tylko z opowieści. Urodził się na Litwie w 1906 r. Podczas II wojny swaitowej uczył potajemnie ojczystej mowy i litaratury w liceum. Było to bardzo niebezpieczne. Niemcy mogli go zabić lub wywieźć do obozu. Lekcje odbywały sie w mieszkaniach różnych ludzi. Dziadek miał niebieskie oczy, podłużną twarz, ciemne włosy i przenikliwe spojrzenie. Do pracy codziennie nosił garnitur, lubił czarne wysokie buty. Podobno był bardzo wymagajacy wobec siebie i swoich uczniów. Tato pokazywał mi stary czerwony notes z ocenami wystawionymi przez dziadka, były bardzo słabe... Pradziadek czytał bardzo dużo. Do dzisiaj mamy w domu jego książki. Najciekawsze jest to, że spotkał w młodości Józefa Piłsudskiego w Wilnie, a ja dzisiaj uczę się o kimś, kogo widział mój pradziadek...

 


 

Żegnamy panią Terenię!

W grudniu zakończyła pracę w szkolnym barku osoba, która z nami była od samego początku.... Pani Terenia, która codziennie szykowała dla nas stoliki w naszej kawiarence, dawała ciepłe picie i jedzenie. W szczególny sposób pożegnały ją klasy młodsze. Były prezenty, laurki i kwiaty. Dziękujemy za bycie z nami, za poznanie naszych niecodziennych gustów kulinarnych, za ciekawe rozmowy i życzymy spokoju w domowych pieleszach w rodzinnym gronie.